1

Kalejdoskop: 27.02.2015

Hej,

Wypłata przyszła we właściwym momencie’ w momencie, gdy uświadomiłem sobie, że Kasia jednak jest bardziej do pieczenia niż do smarowania. Zaczynamy weekend, można poszaleć, ale przed szaleństwem zapraszam na małą porcję moich ulubionych ostatnio klubowych piosenek z potencjałem.

Marcin Skrętkowski

 

Catz ‘N Dogz – Good Touch (Feat. Eglė Sirvydytė)

Dla mnie jako fana Catz ‘N Dogz każdy nowy utwór duetu jest wydarzeniem. A jeśli utwór zwiastuje album, zacieram ręce i czekam cierpliwie, puszczając mimo uszu szczątkowe informacje, z których wszystkie i tak zgodnie mówią, że będzie bardzo dobrze. ”Good Touch” jest ładną, subtelną piosenką, a nie klubowym sztosem, bo zwiastuje album, a nie epkę. Albumem duet ze światowej czołówki musi nie tyle dostarczyć kolejnego bangera, co pokazać, że ma na siebie świeży pomysł i to właśnie zwiastuje ”Good Touch”. Zmysłowy wokal Eglė Sirvydytė przypomina o fakcie, że wokół właścicieli Pets Recordings zawsze kręciło się sporo intrygujących osób, a Wojtek i Grzesiek zawsze mieli nosa i pewną rękę do ciekawych brzmień. Czekam na więcej i jestem w tym czekaniu niecierpliwy.

Waze & Odyssey – Feel On Fire

“Feel On Fire” Waze & Odyssey to mój nietypowy guilty pleasure, bo wobec totalnego uwielbienia dla tego utworu nie czuję się jakoś specjalnie winny. Owszem, nie ma tutaj zaskoczeń, środki wykorzystane do zbudowania tej kompozycji balansują na granicy debetu kreatywności, ale w takiej imprezowej i mocno hedonistycznej wersji brytyjskiego housu nie o odkrywanie Ameryki przecież chodzi, a o dobrą zabawę i mieszanie ludziom w głowie. Przyjdzie lato, a W&O są na sezon letni doskonale przygotowani. To będzie taneczny hit. Bomba została podłożona, a oczekiwana eksplozja nastąpi pewnie w lipcu.

John Digweed & Nick Muir Vs. Jozif – Groove Del Verano (Maher Daniel Remix)

Ostatnimi czasy najbardziej zastanawiają mnie stałe elementy budujące moją muzyczną świadomość. Myślę nad ponad dekadą pasjonowania się elektroniką i głośno nazywam po imieniu te labele, które są dla mnie istotne. Bedrock to istotny label, a Bedrock to John Digweed i Nick Muir, tutaj z udziałem Jozifa i zremiksowani przez Mahera Daniela. Subtelność, zamiłowanie do szczegółu i precyzja z dużą mocą biją od tej pięknej (ale i mrocznej) kompozycji. Złowieszczy charakter utworu delikatnie uwodzi, kusi i chwyta jak ofiarę. Klasa, styl i elegancja na eleganckie światowe parkiety.

Animal Picnic & Aaryon – Vortex

Czarna seria labelu STEYOYOKE wyszła naprzeciw moim oczekiwaniom i powstała specjalnie z myślą o mnie. Tak brzmiałaby propagandowa broszurka, gdybym wziął się za fałszowanie faktów odnośnie muzyki klubowej. Prawdą jest natomiast, że obok berlińskiej Einmusiki label ten w dużym stopniu zajął tereny technicznego deep housu, który z pozazdroszczenia godnym pietyzmem podchodzi do kwestii kompozycji samej w sobie.   Lubiani przeze mnie Animal Picnic & Aaryon łączą siły w utworze “Vortex” i jest tu na czym ucho zawiesić. Jak nie kochać STEYOYOKE? No jak?

Howling – Signs (Rødhåd Remix)

Rødhåd zawsze jest gwarancją fantastycznego techno, a tutaj konkretnie odpowiada za wrzucenie melancholijnego z natury Howling w sztywne ramy wspomnianego nurtu. Tak wygląda przepis na hit, który w świat puścił label Innervisions. Jakkolwiek, dobre wariacje na temat tego przepisu też lubimy.

Marc Romboy – Elgur

Marc Romboy cieszy się w moim świecie ogromnym kredytem zaufania. Muzyczny świat Marca Romboya kupuję i rozumiem. Może właśnie blisko Marcowi do poczynań wspomnianego ciut wcześniej Bedrock. Może to ten sam muzyczny nurt sztywnego i eleganckiego tech-housu z szacunkiem odnoszącego się do melodii. Może jest to nurt, który pokochałem kilka lat temu i chcę się ciągle dawać temu nurtowi porywać. Mnie to w ogóle nie nudzi.

Rebeval – Chantage

Na label L.I.E.S. zawsze patrzyłem ze sporą uwagą, zwłaszcza że mniej ze mnie didżej, a bardziej odbiorca i nie posługuję się logiką pt. ”Co tu z czym się zgra, a co nie.” Napis L.I.E.S na koszulce Eltrona Johna podczas jednego z wieczorów we wrocławskim BauBarze utwierdził mnie tylko przekonaniu, że wytwórnią jeszcze bardziej należy się zainteresować, a ta robi mi psikusa i wydaje sztosa. Ale nie takiego sztosa, że trzeba odkrywać, że to jest sztos. ”Chantage” to jest sztos bezczelny, oczywisty, prosto między oczy acid house. I to działa. To nie ma prawa nie działać.

Douglas Greed – Noisy (AFFKT remix)

Wspaniały jest ten remiks. Czerpię z niego przyjemność w warunkach domowych, a gdyby go odpowiednio przydidżejować/zadidżejować w klubie, uciecha pośród klubowiczów murowana niczym mur oddzielający koneserów pięknych widoków od wrocławskiej części Odry. Uwielbiam taką użytkową klawiszologię Freude am Tanzen oraz kontakt tego labelu z rzeczywistością: że wytwórni zależy na zarówno tych mocno wkręconych, jak i tych, którzy dopiero poznają pierwsze uroki klabingu. Nie pamiętam już, jak to było: czy poznałem Mooryca za pomocą Douglasa, czy na odwrót, ale jesteśmy na łączach i podobno za moment pojawią grube kompozycje. Tymczasem zachwycam się tym wydawnictwem ze wskazaniem na remiks Affekta.


noc

Hard & Soft: 23.02.15

Przepraszam najmocniej za jednotygodniową obsuwę, wywołaną kwestiami osobistymi. Bywa i tak, wbrew pozorom nie jestem robotem, ale tylko bardzo go przypominam.

Dzisiaj będziemy mieli całkiem przekrojową mieszankę rytmów, więc jest szansa, że zadowoli każdego. Zupełnie jak Twoja…. Ok, nie będę kończył. Zaczynamy.

(more…)


p16lub3kv218u278e1ikn109v1ld9-details1

Beautiful Patterns: 17.02.15

Muzyka czasem doskonale broni się sama i niepotrzebne są zbędne laudacje. Dziś zgromadziłem kilka utworów, które same z siebie powinny wystarczająco przemówić do odbiorców. Jak zwykle miszmasz delikatności i twardego uderzenia. (more…)


pączki

Kalejdoskop: 12.02.2015

Tłusty czwartek to (jak przystało na logikę facebookowej schizofrenii) próba zgrabnego lawirowania między brzmieniami light, a sporymi kalorycznymi bombami. Do takiej dziwacznej uczty serdecznie zapraszam.

Marcin Skrętkowski (more…)


Waves-Pattern-PPT-Backgrounds-1000x1000

Beautiful Patterns: 10.02.15

Dzisiaj stawiam na dynamikę. Dużo porywających beatów, jednak jak zawsze w towarzystwie chwytliwych melodii. Kolejny raz dotarłem do wykonawców, którzy być może już niedługo zapełnią czołówki różnego rodzaju zestawień. Jeżeli nawet tak się nie stanie to i tak warto przyjrzeć im się nieco bliżej. Nie sądzę by ktokolwiek mógł poczuć się zawiedziony. (more…)