shoom

Shoom: 20.12.14

Było, było było, było, było, było, było, jest, będzie. Ale tym się nie przejmujemy bo wszystko już było, OK ??? Shoom to cotygodniowe, luźne spojrzenie na to co jest i będzie w dźwiękach klubowych rdzewieć a następnie zasilać pokaźne grono unclassics.
House odbity w potłuczonym cyfrowym zwierciadle nieudolnie naśladujący klasyczne produkcje ✓ check. Techno flirtujące z dźwiękami wyrzuconymi na margines przyswajalności ✓ check. Hałdy elektronicznego szuwaksu niemieszczącego się w żadnej stylistycznej szufladce ✓ check. Ile z tego bełkotu, niezdrowej ekscytacji i tymczasowych fascynacji przejdzie do klasyki gatunku? Nie istotne, liczy się shoom i jego skuteczność.
Zapraszam, wayout

Jerome Hill – Paper Bag Acid

Jerome Hill już kilka ładnych lat gra acid i inne oldschoolowe wynalazki, naturalne że zdarza mu się od czasu do czasu coś wydać. Paper Bag Acid to zestaw trzech kwasiarzy dla white labela Super Rhythm Trax robiących parkiet szybko i sprawnie. Piccadilly Records doceniło, so did i.

Newbody – Wut U Do (Cromie & Sage Caswell Remix)

Rok temu 100%silk czarowało słuchaczy podwodnym housem takim “niby do tańczenia”. W tym roku włodarze wytwórni poczuli wiatr w żaglach i uruchomili label zorientowany na dancefloor. I oto mamy House of Silk. Jest modnie jest elegancko. Czwarte tłoczenie w katalogu należy do Newbody – dwójki młodych producentów z LA i Detroit. Panowie dają upust swojej wierze w plażowy house i pozytywną zabawę. Do przesłuchania tylko remix od Cromie & Sage Caswell, reszta na wosku w limitowanej ilości.

Geena – On The Top Of A Deep Hearted Fern

Acid z Paryża. Nie Daft Punk. Label Antinote. Nicolas Molina aka Geena mieszka w tym labelu i żywi się plackami. Produkuje kolejne (tak placki), kwaśne ale dziwnie kwaśne. Taki upośledzony acid na mini eventy gdzie zamiast powietrza jest kisiel a publika składa się z DJów.

Various ‎– Deep House VS. Acid Jazz (Volume One)

Straszny szrot, to jest z 1993! My natomiast dysponujemy tegorocznym wznowieniem od Intangible Records & Soundworks, wytwórni prowadzonej przez Terrenca Parkera. Kompozycyjnie te kawałki niszczą 3/4 newbee alternatywnej sceny house’owej. Nasz tegoroczny “ukochany” Dixon mógłby spokojnie wyprodukować takie “Embrace“, ale nie. Wyprodukował to niejaki Lenny Gait dawno temu. Parker odświeżył, skompletował, ponownie wydał. Jest git ? Jest.

Ron Hardy – Sensation

głos oddaję youtubowi:
“”YEAAAA BOAAA” YOU BETTA U BETTA BEAT THAT SH*T HARDY HARDY BOAA “”.ITZ YOUR BOY OL SKOOL FOUL MASTER RONN !! I MISS HARDY HE IS THE GOD FATHER NEVER EVR QUESTION THAT!!! WHATZ TO IT ALLY CATZZ !! OL SKOOL ..THE BOXX FOR LIFE ,YEAAA BOAA, ARRRR ARRRR ARRRR 326 !!!”

Midnight Magic – Vicious Love (Dimitri From Paris Loungin’ At The Disco Instrumental)

Jest dosłownie kilku DJów na tym świecie produkujących DISCO najwyższej próby. Dimitri From Paris z pewnością do nich należy. Jego instrumentalna wersja “Vicious Love” Midnight Magic daje wszystko czego trzeba no i jest do pobrania za free. Warto.

Adam Port & Stereo MC’s – Place

Adam Port ma pokaźne grono fanów w Polsce. Tak się składa że nie za często o nim słyszymy a to ze względu na skromną promocję kolejnych wydawnictw od Keinemusik. Łatwo pominąć ale w końcu jesteśmy tu by trzymać rękę na pulsie.

Jacques Greene – After Life, After Party EP

Młody bóg techno-R&B powraca. Jest tu W.S.Z.Y.S.T.K.O. od future dubstepu, po emo techno. Zdrowa odpowiedź technokratycznej jednostki na nieprzewidywalne reakcje własnego ciała wrzuconego w przyśpieszane przez technologię chore role społeczne…

kalejdoskophej

Kalejdoskop: 18.12.14

Hej, nazywam się Marcin Skrętkowski, jestem jednym z założycieli Night Scope, a poza tym od 2 lat redaktorem audycji Wieczór Klubowy w Radiu Luz. Swoją kolumnę postanowiłem nazwać KALEJDOSKOP, ponieważ interesuje mnie muzyka w szerokim zakresie i nie lubię ograniczeń, a poza tym mój gust i moje zainteresowania muzyczne ulegają ciągłym zmianom. Mogę dodać, że moim absolutnym oczkiem w głowie jest muzyka z Polski i dlatego chciałbym, aby było jej w tej rubryce jak najwięcej. Bang!

 

Halina Żytkowiak – Pięć Minut Łez (Selvy edit)

The Very Polish Cut Outs to niezależny departament odświeżania muzyki niepotrzebnie zapomnianej, który obala mit, że przed 1989 nic nie było. Maciej Zambon & Co. za pomocą wysublimowanego diggingu i techniki editu otwierają przed nami świat bogatych aranży, doskonałego songwritingu i często wzruszających tekstów. Nasz ziom z Poznania, Selvy, postanowił uratować od zapomnienia Halinę Żytkowiak, wokalistkę udzielającą się niegdyś w Amazonkach czy Trubadurach. Efekt jest piorunujący!

The Phantom – Punkt

Ptaki po Boiler Roomie latają wyżej, ale nie chciałbym, aby przyćmiło to choćby na moment dwa wydawnictwa, które Bartosz Kruczyński zaproponował nam w tym roku jako The Phantom. Mowa oczywiście o albumie ”The Phantom” LP oraz o epce ”Ocean”, która ukazuje się właśnie za pośrednictwem poznańskiej wytwórni Transatlantyk. Znajdujący się na tym wydawnictwie ”Punkt” to eleganckie, hipnotyzujące i trafiające w punkt nocne disco, ale z resztą utworów także warto się zapoznać, zwłaszcza z tytułowyą, przeszło dwunastominutową, kompozycją ambientalną.

An On Bast – Futomaki

Idąc za samą definicją, nazwa ”Futomaki” pochodzi od przymiotnika futoi, oznaczającego gruby i tłusty. Wszystko to pasuje do utworu An On Bast z najnowszej epki ”Acid Alien”, który dosłownie za moment będzie grubym klubowym bangerem, a klei się do ucha niczym tłuszcz do patelni.

Emde – Never Gonna Know

Nienaganny i elegancki styl produkcji otworzył przed Michałem Dobrzyńskim aka Emde drzwi MBF, sublabelu czczonej w świecie muzyki klubowej wytwórni Traum Schallplatten, a tytułowy utwór z epki ”Never Gonna Know” zyskał już spory rozgłos w housowym światku. Miejmy nadzieję, że wysmakowany deep house z Gdyni dotrze również do czytelników Night Scope.

Philipp Kempnich – Cubic      

Einmusika Recordings to berliński label, który działa na pograniczu deep housu i brzmień technicznych, a Philipp Kempnich (również z Berlina) doskonale zrealizował muzyczny zamysł wytwórni na tegorocznej epce ”Ramontic”. Skromna klawiszowa produkcja utrzymana jest w sztywnych ramach surowego i mechanicznego rytmu, co tworzy mieszankę dynamiczną i parkietowo skuteczną.

Pawel Kobak – Sunshine (Original Mix)

Pawel Kobak jeszcze trochę mówi po polsku, a w roku 2000 dostał szwedzką nagrodę Grammy. Mieszka w Sztokholmie, jest zapracowaną osobą, ale czasem znajduje czas, by wydać sztos epkę z takim klubowym potencjałem, jaki posiada ”Sunshine”, gdzie przez pewnie prowadzony i mocny, mroczny rytm przebija się damski głos i transowy klawisz. Są takie etapy imprezy, w których ten utwór będzie rozsadzał czaszkę.

 Wants – Track

Połamane brytyjskie klimaty połączyły siły Marcina Krupy i Kacpra Peresady i sprawiły, że stworzyli jeden z najlepszych wałków mijającego roku 2014. I to nawet nie tylko w skali kraju, ale patrząc znacznie szerzej. ”Track” ma wszystko, co powinien mieć rasowy sztos, a ponadto ma coś więcej: klasyczne i staranne brytyjskie brzmienie, patrzące na epokę, do której wprost nawiązuje. Tutaj wszystko się zgadza, a o parkietowej skuteczności utworu przekonaliśmy się niedawno w jednym z wrocławskich klubów, gdzie warszawski duet grał z nami imprezę.

Boqsia Berner – Bless (Original Mix)

Minimal techno odnosiło klika lat temu duże sukcesy w Polsce, by dać się z czasem zepchnąć na margines różnym odmianom housu i brzmieniom technicznym w cięższej postaci. Za granicą jest inaczej, a inaczej widzi to również Boqsia Berner z Koszalina. Polska didżejka i producentka od lat w najlepsze zajmuje się minimalami, a efekty pracy Boqsi wydał berliński label Moonplay Records. Tytułowy utwór z epki ”Bless” jest dynamiczny, wysokoenergetyczny i bardzo, bardzo taneczny. To wystarczy.

 

Widzimy się w przyszłym tygodniu!

skrent

De Sluwe Vos

Hard & Soft: 15.12.12

Hej, nazywam się Bartosz Zalewski, w mojej rubryce będę pisał o muzyce do machania pięścią. Czasem będzie można machać tą pięścią wolniej trochę, o tak, z góry na dół, trochę leniwie, czasem po prostu tak, że aż ramię z barku wypada, hardo, ile sił. Ale machanie pięścią musi być. Nie wierzycie? No to lecimy od pierwszych numerów, 4 mocne petardy na sam początek.

Locklead & Wouter S – Stutter

Łohohohoho, ło. Ło. Numer co prawda nie nowy, ale sam producent to względnie świeża postać na holenderskiej scenie mocnego grania. A jeśli musicie coś wiedzieć o tej scenie, to że jest holenderska i że jest mocna, zresztą posłuchajcie. Pomyślał by kto, że od palenia marichuany będzie tam spokój, a tu nie, muzyka dla wariatów, no popatrz.

Shapes – U Never Loved Me (De Sluwe Vos Remix)

Łamałem się czy włączyć ten utwór, bo może być trochę ZBYT okrutny, ale jakim cudem mogłem ominąć w pierwszym zestawieniu czarującego pana, również z Holandii, czyli De Sluwe Vosa. Utwór do ściągnięcia za darmo na stronie BMKLTSCH Records, co prawda trzeba podać swój adres Iluminatom, ale warto, chociaż jeśli znajdziesz imprezę, na któej lecą takie utwory to pewnie pod ścianą facet właśnie rzyga do pokala.

Astin – Dejected (Sidney Charles Remix)

Ok, trzeba wyhamować, bo pewnie niektórzy z was zaczynają podejrzewać, że dobieram te utwory będąc pod wpływem amfetaminy, metamamfetaminy oraz kokainy dla równowagi, ale nie, trzeźwy jak woda. Dlatego potrafię docenić ten wydany dla Snatch Records remix od jednego z najciekawszych producentów z Berlina ostatnich lat – Sidney Charlesa. Warto zapoznać się z jego kompozycjami, bo bije z nich zdrowa, podziemna energia, no i dobrze się do nich macha głową. Pięścią też.

Mr Jefferson, Nobody Else – Dope Voices In My Head

Nie wiem dlaczego, ale soundcloud pierwszego z dżentelmenów opisuje go jako „Mr Jefferson Live!”, nie wiem żeby odróżnić go od „Mr Jefferson Dead!”. Tak czy owak, bardzo przyjemny kawałek progresywnego house’u, idzie do przodu i rozwija się bardzo słusznie, tam gdzie ma klasnąć, klaszcze, a tam gdzie ma powiedzieć „yeah!”, mówi „yeah!”.

A teraz czas na 4 lżejsze numery, zasłużyliście.

PALACE – Vision 

„Co? Podpuściłeś nas! Jakim cudem DJ Haus to lekka muzyka?” Spokojnie, co prawda ze świecą szukać lepszego źródła wałeczków od ekipy Uknown To The Unknown, ale w tym wypadku nie sposób potraktować tej kompozycji właśnie jako utworu do zjazdu z największej petardy. Wiecie o czym mówię, wszyscy już zaczynają za bardzo się pocić, z przodu jakiś typ biega bez koszulki, dziewczyna stara się podnieść telefon, ale co chwilę ją potrącają. Także wtedy wjeżdża takie coś i elegancko rozkłada densflor na czynniki pierwsze.

Intro Beats – Silly Walkin

Jeśli zauważyliście zmianę w rytmie potrząsania głową do dzisiejszych numerów, podziękujcie za to hip hopowemu zapleczu Intro Beats. Pan dżentelmen pochodzi i mieszka na Islandii, w Reykjaviku, które ponoć jest jednym z bardziej zalkoholizowanych miast na Ziemi. Taka ciekawostka, cobyście nie wyszli bez jakiejś wiedzy dodanej z tego odcinka. Polecam cały sampler od Tale of Tales, ci Skandynawowie znają się nie tylko na meblach.

Talamanca System – Balanzat (Tuff City Kids Remix)

Boiler Room Debut tym razem celnie trafia, a efekt kolaboracji, ponoć rozpoczętej zwykłą posiadówą w knajpie, to naprawdę kawał mocnego grania. Mowa oczywiście o tym szalonym breaku na samym początku, muzyka zarówno do tańca, jak i ruchańca. Jeśli wiesz o czym mówię. Pewnie nie, no ale bywa, co zrobisz.

Full Crate – Really Love

Ok, co prawda sampel zgrany jak chodzenie ze szklanką cukru do tej ładnej sąsiadki z dołu, ale same wykonanie przyjemne konserwatywne w swojej oszczędności. Pan Full Crate za cel honoru stawia sobie regularne informowanie o tym co akurat zjadł i gdzie akurat siedzi za pomocą swojego Facebooka, także jeśli chcecie się na niego zaczaić z pałą na ciemnym parkingu, da się zrobić. Ale nie róbcie tego, takie ładne kawałki daje za darmo.

I to tyle wygrzebanych bzdurek w tym tygodniu, zapraszam do następnego odcinka, gdzie będzie o wielkim kocie, którego uśmiech jest sporadyczny (czasem jest, czasem go nie ma).

Rights to images used go to their respected owners